Egypt.
12:02Jakieś 2 lata temu,byłam w Egipcie.Zawsze o tym marzyłam...jak widać marzenia się spełniają.
Pamiętam jak bardzo byłam podekscytowana podróżą,ale nikomu tego nie pokazywałam.Na lotnisku byłam zaspana,zmęczona i lekko zestresowana.Wszystko było dla mnie jak sen.Ten bilet w ręku był kluczem do drzwi,które już dawno chciałam otworzyć.Wsiadając do samolotu czułam się ważna.Bałam się gdy unieśliśmy się w górze.Ale to było piękne,taki dreszcz wewnątrz i adrenalina.Uszy zatykały się,serce skakało.Parę godzin lotu przespałam obudziłam się,gdy przelatywaliśmy nad morzem.Już wtedy czułam się spełniona.Lądowaliśmy,a ja cieszyłam się z tego jakie mam szczęście. Wysiadaliśmy a powiew gorąca był zniewalający.Hotel był jak na zdjęciach.które reblogowałam.Miałam wspaniały widok na basen,bar i plaże.
A ludzie?byli niesamowici.Każdy uśmiechnięty,kulturalny i miły.Jeździłam na plaży i po pustyni konno,na Shakirze.
Te 8 dni minęło za szybko,mam nadzieję,że jeszcze będę miała szanse tam pojechać.





2 komentarze
Jejku jak ci zazdroszczę też bym chciała tam być jeszcze jeździć konno po plaży po prostu moje marzenie do tej pory tylko po lasach i łąkach.
OdpowiedzUsuńzapraszam do mnie
http://gabrr-blog.blogspot.com/
każde marzenie kiedyś się spełni. ;)
Usuń